Opis
Gałczyńskiemu zawsze dokuczało polskie załganie, czapkowanie przed Zachodem („Moja ulubiona kawiarnia to Lido” – deklaruje Xymena Pścicz), kiepska, wtórna (i dlatego nagradzana) sztuka, literatura (przypadek Śmierdzieliny nie jest i dziś przecież odosobniony!), zaczadzenie mesjanizmem i całkowita pogarda dla rzetelnej, uczciwej pracy. Nadmiar draństwa w życiu publicznym, zamiłowanie do mętniactwa, do bełkotu myślowego i ideowego („Neopapiści, co byli trochę marksiści”). Walczył z ich przejawami („żeby polski mózg przestał być mistycznym kalafiorem” – prosił Króla Heroda), z codzienną nieuczciwością przy jednoczesnym głoszeniu wierności dekalogowi…





